Wracam do świata żywych. Urodziłam. Od tygodnia jestem już w domu. Teraz muszę to wszystko poukładać i opisać. Począwszy od wizyt na ktg, poprzez decyzję, że czeka mnie "balonik", potem oksytocyna, 7 cm rozwarcia i na końcu jednak cesarka. No i Ujastek. Chciałabym się tym wszystkim podzielić... Wyrzucić to z siebie... Przepracować... Pewnie zrobię to w kilku postach, bo czasu mało, a Maleństwo cały czas wymaga uwagi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz