Od wczoraj sie zamartwiałam, że Maleństwo się za mało rusza (ruchy słabsze i rzadsze). Potem doczytałam na jakiejś stronie, że w 9 miesiącu zawsze ruchy słabną, a najważniejsze jest, żeby je po prostu czuć codziennie (bez względu na intensywność). Przeczytałam też, że powinnam bardzo, bardzo dużo odpoczywać... Uspokojeni wybraliśmy się na popołudniową wycieczkę, przecież godzinka spaceru po lesie nie zaszkodzi....
Wybraliśmy się 40 km za Kraków, połaziliśmy po lesie (nie ukrywam, że liczylismy na grzyby...), a potem, zupełnie przez przypadek znaleźliśmy się w Rudnie, u stóp Zamku Tenczyn.
Ciężko było przekonać mojego męża, że dam radę tam wejść, ale znak informował, że to jedynie 200 m pod górę... Cóż to jest?! Niestety to było dużo, dużo więcej. Ale nie dałam za wygraną. Powolutku do celu i tak wdrapałam się na Górę Zamkową (411 m n.p.m.). I chyba by było ciężko zejść, ale okazało się, że z drugiej strony można podjechać samochodem:-). Więc grzecznie poczekałam, mąż wrócił po auto i po mnie przyjechał na górę.
A teraz do sedna! Czy spacery w 9 miesiącu ciąży są wskazane??? Nie wiem. Chyba każdy sam czuje, na ile go stać. Jest wieczór, byliśmy "w terenie" jakieś 4 godziny, a ja czuję się dobrze. Siedząc na górze, kontemplując ruiny, czekając na męża, patrząc jak powoli "staje się jesień", niewiarygodnie odpoczęłam psychicznie. I chyba wyprodukowałam sporo witaminy D (słonce było piękne!). A jeśli jutro zacznie się akcja porodowa, dam znać:-).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz