39 tydzień ciąży. Ostatni miesiąć przypominał masakrę - masakrę piłą motorową na moim brzuchu. Wyglądało to tak: Swędzi, swędzi, jeszcze bardziej swędzi. Smaruje, smaruje, smaruje. Dokupuje kolejne opakowanie Ziajki na rozstępy. Swędzenie nie ustępuje. Brzuch się rozciąga, a pod światlo widać błyszczące szramy. Jeszcze kilka dni i czerwienieją. Ziajka nie dała rady! Cały brzuch wzdłuż i wszerz jest jak szachownica. Nie wiem, co gorsze - to, że nic nie pomaga na swędzenie, czy świadomość, że BRZUCH JUŻ NIGDY NIE WRÓCI DO NORMY.
Kilka dni temu nie wytrzymałam. Przerzuciłam się na "Żel silikonowy na blizny" firmy Oceanic. Przynajmniej nie swędzi, a brzuch wydaje sie gladszy i nawilżony glebiej. Od czasu do czasu też jeszcze smaruję Ziajką i balsamem do skóry bardzo suchej Lipikar z La Roche-Posay. Nie przestaję smarować, ale już wiem, że rozstępy będą. Gigantyczne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz